Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomoc. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 maja 2019

Depresja - co mówić, jak wesprzeć?


Zaledwie kilka dni temu pojawił się na moim blogu wpis na temat - "Czego nigdy nie należy mówić osobie w depresji?". Jak słusznie zauważono - dobrze wiedzieć czego nie mówić, a jeszcze lepiej co mówić i jak wesprzeć osoby znajdujące się w tak ciężkiej sytuacji. 
Kolejność tych postów nie jest przypadkowa. Jeżeli chcemy komuś pomóc to najlepszym od czego możemy zacząć jest nie pogarszanie stanu chorego. Także skoro już wiemy czego nie robić, żeby nie zaszkodzić czas na część drugą czyli: co mówić i jak wesprzeć?


Na początek jednak przypomnijmy czym jest, a czym nie jest depresja...
Depresja NIE JEST:
  • fanaberią
  • wymówką
  • zwykłym smutkiem
  • twoją winą
  • wyrokiem
  • karą
  • oznaką słabości
  • szukaniem atencji
  • modą


Depresja JEST:
  • poważną chorobą
  • uleczalnym stanem
  • problemem
  • czymś co należy leczyć
  • niebezpieczna
  • niewyobrażalną mieszanką uczuć
  • ciężką sytuacją
Podsumowując: DEPRESJA - to bardzo poważna choroba psychiczna, z którą nie można poradzić sobie samemu. Chorzy potrzebują leczenia, a także stałego wsparcia pośród najbliższych.

Co mogę powiedzieć cierpiącemu na depresję?
  1. Jesteś dla mnie ważny - Osoba pogrążona w depresji często czuje się samotna i niechciana. Mimo, że możemy cały czas być przy niej to ona czasem nie jest w stanie zauważyć, że ktoś się o nią martwi. Nie widzi powodu, aby komukolwiek miało na niej zależeć, dlatego ważne jest, aby zakomunikować to wprost. Nawet jeżeli chory nie uwierzy w nasze słowa, to na pewno od czasu do czasu będzie miał je z tyłu głowy.
  2. Nie wiem jak dokładnie się czujesz, ale bardzo ci współczuję - To jest dość ważne. Osoby w depresji analizują każde słowo jakie usłyszą, a już zwłaszcza, gdy mogą wyłapać coś z czym się nie zgadzają lub co je rani. Zanim cokolwiek powiemy pamiętajmy, że mamy do czynienia z osobą, która jest święcie przekonana, że zupełnie nikt jej nie rozumie i nie wie jak ciężko jej jest. Mówiąc, że wiemy co dana osoba czuje, a do tego sami nigdy nie mieliśmy depresji skłamiemy. Słyszałam kiedyś takie porównanie: przypomnij sobie najgorsze wydarzenie z całego twojego życia, a następnie emocje, które wtedy odczuwałeś pomnóż razy 10. Jeżeli to zrobiłeś to jesteś w stanie wyobrazić sobie jak wielkim cierpieniem jest ten stan, ale jedynie w małej części. Jeśli natomiast sam przechodziłeś depresję, to prawdopodobnie rozumiesz, że każdy przeżywa to inaczej i stan, w którym byłeś w dalszym ciągu nie powinien być porównywany do stanu osoby chorej, którą chcesz wesprzeć. Co do drugiej części tego zdania, to mówiąc choremu, że mu współczujemy pokazujemy, że się o niego troszczymy.
  3. Jestem z tobą - Jak już wspomniałam - osoba w depresji czuje się samotna i niechciana. Prosty komunikat zapewniający ją o tym, że ją wspieramy i jesteśmy przy niej z pewnością podniesie ją na duchu.
  4. Nie poddawaj się - Czasem ciężko jest walczyć dalej. Osoba cierpiąca na depresję zmęczona zarówno psychicznie jak i fizycznie zwyczajnie nie ma na to siły. Często chciałaby się po prostu poddać. Nie ma już nadziei i nie wierzy, że jej stan się poprawi. W tym momencie my powinniśmy pokazać, że ją wspieramy, życzymy jej powodzenia i wierzymy, że uda jej się poradzić z aktualną sytuacją.
  5. Jesteś silny - Depresja w żadnym wypadku nie jest oznaką słabości. Jest chorobą, na którą zachorowaniu nie jesteśmy winni. Jednak osoby chore często doszukują się swoich błędów, a także słabości, które mogły doprowadzić do stanu, w którym aktualnie się znajduje. Dlatego też powinno się im przypomnieć jak bardzo silni są. Bądź co bądź przeszli dużo, na co dzień mierzą się ze złym samopoczuciem, a przede wszystkim jeszcze się nie poddali.
  6. Jak mogę ci pomóc? - Niby proste pytanie, na które wiele osób odpowie albo "nie możesz", albo ewentualnie "nie wiem". Zazwyczaj chory chce tylko, aby go wysłuchano, nie oceniano i próbowano zrozumieć oraz pokazano, że jesteśmy po jego stronie i cały czas go wspieramy w walce z depresją. Samo zadanie takiego pytania jest komunikatem - "Chcę ci pomóc, zależy mi na tobie, jestem z tobą"
  7. Nie jesteś nienormalny - Czym tak właściwie jest normalność? Czy to, że cierpimy z powodu choroby psychicznej czyni nas "nienormalnymi"? W żadnym wypadku. Chory nie jest nienormalny, nie oszalał, nie wariuje... Jedyne co można określić jako "nienormalne" to sytuacja, stan, z którym musi się mierzyć na co dzień, a który jest ogromnym obciążeniem.
  8. To się kiedyś skończy - Depresja jest chorobą uleczalną. Nigdzie nie jest powiedziane ile potrwa leczenie, gdyż jest to sprawa indywidualna, ale nawet jeżeli miałoby to być kilka lat to jednak jest to stan, z którego można wyjść. Chorzy często nie widzą dla siebie nadziei. Rozumieją, że wielu ludzi z tego wyszło, ale czują jakby nie odnosiło się to do ich osoby. Należy im stale przypominać, że ich cierpienie pewnego dnia się skończy, a wtedy będą mogli czerpać radość z życia jak wszyscy inni, zdrowi ludzie.
  9. Nie zostawię cię - Duża część osób w depresji obawia się odrzucenia. Czuje się samotna, ale ma świadomość, że ma jeszcze kogoś, kto w każdej chwili może ich porzucić, uznać za męczących, a wizja sytuacji, w której zostają całkiem sami wydaje się być jak koniec świata. Niektórzy sami z siebie z bardzo wysoką częstotliwością zadają pytania typu: "nudzę cię?", "jest ze mną coś nie tak?" itd... Takim osobom powinno się pokazać, że cały czas nam na nich zależy i jesteśmy z nimi w ciężkich dla nich chwilach i stale ich wspieramy.
  10. Nie jesteś problemem - Osoby w depresji mają skłonność do obwiniania się o naprawdę wiele rzeczy. Czasem jest to nawet irracjonalne, czego chorzy nie zauważają. Właśnie głównie przez ciągle towarzyszące im poczucie winy zaczynają oni postrzegać siebie w kategorii "problemu". Widzą mnóstwo swoich wad, błędów, niedoskonałości. Stale się krytykują i nienawidzą swojej osoby. Czują się jak piąte koło u wozy, kula u nogi. Należy im przypomnieć, że ich towarzystwo jest dla nas równie cenne co każdego innego, że nie stanowią dla nas problemu i że nam na nich po prostu zależy.
To właśnie przykładowa lista rzeczy, które można powiedzieć osobom w depresji, aby pokazać im jak bardzo są dla nas ważne. Ci ludzie naprawdę potrzebują naszego wsparcia i nawet jeżeli nie proszą o nie, to powinniśmy im je okazać.


Czy jest jeszcze coś, co możemy robić, aby pomóc naszym bliskim?
Pewnie! Jest masa rzeczy, które możemy zrobić. 
  • Stale monitorujmy samopoczucie chorego - Może on nie zgłaszać nikomu pogorszenia swojego stanu, a jest to coś co stale powinno być monitorowane z troski o zdrowie, a nawet i życie osoby w depresji
  • Widzimy, że chory czuje się nieco lepiej? Zaproponujmy mu zajęcie się czymś co sprawia bądź sprawiało mu przyjemność, kto wie może wpłynie to pozytywnie na nastrój osoby w depresji? Jednak pamiętajmy - nic na siłę, jeżeli widzimy, że mimo polepszenia chory wyraźnie nie ma ochoty na zrobienie czegokolwiek to nie należy go do niczego zmuszać
  • Pilnujmy systematycznego uczęszczania chorego na terapię oraz zażywania przez niego leków (o ile zostały mu przepisane)
  • Dbajmy o swoje własne samopoczucie - Nie da się ukryć, że trwanie przy chorym na depresję jest bardzo wyczerpujące zarówno fizycznie jak i psychicznie. Świetnie, że chcemy być przy nim, ale nie zapominajmy, że mamy swoje granice wytrzymałości i nie możemy się przemęczać. Musimy najpierw zadbać o siebie, aby być w stanie pomagać innym. Pamiętajmy, że cierpiący na depresję może zacząć się obwiniać o to ile poświęcamy i ile wysiłku wkładamy w to, aby mu pomóc. Dlatego ważne jest, aby zachować umiar - dla dobra zarówno własnego jak i chorego.
To by było tyle na ten temat. Podsumowując: Najważniejsze to być przy chorym, pokazywać mu, że nam na nim zależy, a także motywować go do dalszej walki. Dbajmy o swoich bliskich, a przy tym nie zaniedbujmy siebie. Trzymam za was wszystkich kciuki! 
A wy? Jak myślicie co jeszcze moglibyście powiedzieć lub zrobić, aby wesprzeć chorych w depresji? Podzielcie się pomysłami w komentarzach ;)

Wszystkim wam życzę powodzenia i dużo energii życiowej! Buziaki! 😘

niedziela, 21 kwietnia 2019

To w porządku, aby czuć się źle





Nie ma w tym absolutnie nic złego i zdecydowanie nie jest to powód do wstydu. Wiele jednak osób z różnych przyczyn waha się lub nawet nie zamierza prosić o pomoc, której wyraźnie potrzebuje. 
Jakie są tego powody? Co robić? Gdzie się zwrócić?
Niestety wraz z rozwojem cywilizacji zaczęła rosnąć ilość  osób cierpiących z powodu różnych chorób psychicznych. Jest to niezwykle ciężka sytuacja zarówno dla osoby chorej jak i dla jej otoczenia, które często nie rozumie problemu, a czasem nawet nie zauważa, że jakikolwiek jest.
Na początku myślę, że należałoby wspomnieć o rzeczy oczywistej, ale o takiej, o której jednak często zapominamy. NIE JESTEŚ SAM. Jest wiele osób, które rozumieją to jak się czujesz i co przeżywasz. Jest wiele osób, które cię wysłuchają i być może nawet spróbują ci pomóc. Najważniejsze jednak jest to, aby nie bać się o tę pomoc prosić. Czasem wydaje się, że jest za późno, że już nic się nie da zrobić. Ale to nie prawda. Wiem, że część z was może sobie teraz pomyśleć - "no dobrze, ale skąd ty niby wiesz jak źle ze mną jest? Co ty możesz o tym wiedzieć? Nie wiesz co czuję". I wiecie co? Macie racje. Nie wiem. Nie jestem żadnym z was, więc nie mam prawa wiedzieć jak bardzo ciężko wam jest. Mogę sobie jedynie próbować wyobrazić jak wielki ból odczuwacie. Zdaję sobie sprawę, że choroby psychiczne nawet te same są przeżywane przez każdego na jego indywidualny sposób. Nie ma żadnej instrukcji obsługi osoby z: depresją, schizofrenią, ocd, chad, borderlinem...(itd.). Dlatego właśnie warto prosić o pomoc. To wszystko to są stany, które można, a nawet TRZEBA leczyć, a na to NIGDY nie jest za późno.
Osoba chorująca często jest przekonana, że jej nie można pomóc. Wie, że są ludzie, którzy wyzdrowieli, ale wydaję się jej, że z nią jest już tak źle, że to nierealne, że jest już za późno. Taką osobę koniecznie należy uświadomić, że to nieprawda. Zawsze istnieje szansa na uzdrowienie. Po prostu czasem jest wymagane więcej czasu. Każdy zdrowieje w swoim własnym tempie. 


Jednak co w momencie, w którym wiem, że da się mi pomóc, ale boję się lub też wstydzę o te pomoc poprosić?

Problemem często jest wstyd, a także i strach. Obawiamy się reakcji otoczenia. Nie chcemy, aby nas napiętnowano, wyśmiewano lub też wyzywano od wariatów. Ważne jest tutaj uświadomienie sobie, że to w porządku, aby czuć się źle. Gdy mamy grypę, to nie widzimy nic ani złego, ani dziwnego w tym, że idziemy do lekarza. Jest to dla nas normalne. Dlaczego więc w wypadku złego samopoczucia dotyczącego naszego stanu psychicznego powinniśmy się wstydzić?

Jeżeli jednak to do nas nie przemawia, albo w dalszym ciągu mamy obawy - skąd niby ludzie będą wiedzieć, że się leczycie? Jeżeli sami ich nie powiadomicie to najprawdopodobniej nikt się o niczym nie dowie. Nie odegra się to też w żaden negatywny sposób na waszej przyszłości. Skutki, które daje nam leczenie mogą być jedynie pozytywne, gdyż cały ten proces przy okazji uczy nas radzić sobie ze swoimi emocjami w najzwyklejszych sytuacjach z życia codziennego. U niektórych pojawia się też obawa dotycząca utrudnień w późniejszym szukaniu zatrudnienia, która jest zresztą niesłuszna, gdyż ewentualny przyszły pracodawca, podobnie jak wasi znajomi, niepowiadomiony nie będzie miał o niczym pojęcia. No bo skąd? Wpiszecie do CV coś w stylu: "ps: Leczyłem/am się na (np.) depresję"? Szczerze w to wątpię. Nawet bardziej skrajne przypadki jak np. pobyt w szpitalu psychiatrycznym nie zostają nigdzie podane. Także bez obaw ;)


Okay, dobra. Rozumiem. Załóżmy, że już nie mam tego ograniczenia. Jak mam się za to zabrać?

Jest to faktycznie ciężka sytuacja. Nawet jeżeli rozumiemy, że nie ma się czego wstydzić, to w dalszym ciągu boimy się reakcji innych. Jeżeli jesteśmy pełnoletni to bez problemu możemy udać się prosto do psychologa/psychoterapeuty na konsultację. Jednak jeśli nie ukończyliśmy jeszcze 18 roku życia to niestety po prostu musimy udać się do naszych rodziców/opiekunów prawnych.

!WAŻNE: Nigdy nie należy przyjmować założeń typu: "Poczekam do urodzin i załatwię to na spokojnie, sam", a już w szczególności, gdy dzieli nas od nich okres dłuższy niż kilka tygodni. Nim dłużej zwlekamy tym bardziej ryzykujemy pogorszeniem się naszego stanu psychicznego, czego konsekwencje mogą być przeróżne!

Zdaję sobie sprawę, że jest to bardzo ciężkie zadanie, a już szczególnie gdy nachodzi konieczność powiadomienia ich o trudniejszych do zrozumienia, a także do zaakceptowania problemach (np. samookaleczanie, myśli/tendencje samobójcze itd.). Pamiętajmy jednak, że nie musimy tego robić sami. Możemy skorzystać z pomocy przyjaciół, którzy znają naszą sytuację, a mogą być dla nas naprawdę silnym wsparciem lub ewentualnie dobrym pomysłem jest także skorzystanie z możliwości, które daje nam szkoła. Możemy zwrócić się do naszego wychowawcy, innego zaufanego nauczyciela lub też do pedagoga szkolnego, który przecież właśnie po to jest, aby nam pomóc. Ta osoba w zależności od powagi sytuacji może wykonać do nich telefon i powiedzieć jak wygląda nasza sytuacja lub też uczestniczyć w trakcie rozmowy z nimi.


Załóżmy, że wszystko poszło dobrze, zapisano mnie do terapeuty, ale z jakiegoś powodu nie przepadam za nim. Co wtedy?

Po pierwsze: nie rezygnuj po pierwszej wizycie. Zdarza się, że nie darzymy terapeuty sympatią, jednak nasze pierwsze wrażenie może być całkowicie błędne. Przy pierwszym spotkaniu towarzyszy nam wiele emocji takich jak strach czy poddenerwowanie. Nie wiemy czego tak właściwie mamy się spodziewać. Często mamy też w głowie wiele stereotypów, które nas negatywnie nastawiają do leczenia lub też postrzegamy terapeutę jako wróżkę, która uleczy nas w jeden dzień. Nic bardziej mylnego. Terapia może trwać nawet do kilku lat. Wszystko zależy od naszego zaangażowania w terapię, a także tego jak bardzo nasz mózg jest oporny jeśli chodzi o zmiany.  
Daliśmy terapeucie drugą szansę. Mogło się okazać, że się myliliśmy, ale mogło także, że mieliśmy rację. Wtedy mamy dwie opcje. Albo porozmawiamy z terapeutą o tym co nam w nim nie pasuje, aby on mógł się do nas dostosować, albo też poprosimy o zmianę terapeuty. Często gdy trafiamy na samym początku na niekompetentnego terapeutę to wyrabiamy sobie opinie, że oni wszyscy są beznadziejni. No, ale hej...czy jeżeli mamy mononukleozę, a lekarz zapisze nam leki na anginę (bardzo podobny przebieg) to czy przestaniemy chodzić do lekarza i uznamy, że wszyscy są do niczego? No raczej nie. Po prostu pójdziemy do innego specjalisty i tak samo powinniśmy postąpić w sytuacji dotyczącej psychoterapeuty. 



No tak, ale co z lekami?

Jeżeli chodzi o kwestię FARMAKOTERAPII to nie w każdym przypadku jest on stosowana. O tym decyzję podejmuje psychiatra, do którego możemy wybrać się sami lub też zostać skierowani przez terapeutę. Leki stosowane są m.in. jako wsparcie, w momencie, w którym jest nam ciężko funkcjonować normalnie lub choroba znacząco utrudnia nam pracę w trakcie terapii. Są także stosowane w celu osłabienia lub też całkowitego zlikwidowania dokuczających nam objawów.

!WAŻNE: Istnieje wiele mitów na temat leków stosowanych w leczeniu chorób psychicznych m.in. to, że leki otumaniają, zamieniają nas w kogoś innego, zażywanie ich jest oznaką słabości, czynią nas zdrowymi po paru tygodniach...(itd.). Wszystko to są jedynie mity. Żadna z tych i wiele innych teorii na temat działania leków psychotropowych nie jest prawdziwa. Prawidłowo dobrane leki NIE OTUMANIAJĄ. Nie stajemy się kimś innym, a jedynie polepszamy swoje samopoczucie. To, że potrzebujemy leków nie oznacza, że jesteśmy słabi. Jesteśmy silni bo przeszliśmy naprawdę wiele ciężkich dla nas chwil oraz  zdobyliśmy się na odwagę i sięgnęliśmy po pomoc. Działanie leków psychotropowych w pełni ujawnia się dopiero po około miesiącu od rozpoczęcia stosowania. Poza tym - one pełnią tylko rolę naszego wsparcia. Całkowite ustąpienie objawów może potrwać bardzo długi czas. Nie należy także przerywać stosowania leków na własną rękę, nawet jeżeli objawy ustąpiły. Wszystkie decyzje dotyczące odstawiania, stosowania czy też zmieniania leków powinny być podjęte przez psychiatrę!

To tyle na ten temat. Pamiętajmy, że zdrowie psychiczne jest równie ważne co zdrowie fizyczne i nigdy nie należy bagatelizować długotrwałego złego samopoczucia i skorzystać z możliwości sięgnięcia po pomoc.

W razie konieczności rozmowy, ciężkiej sytuacji, z którą już sobie nie radzimy, silnych myśli samobójczych, nagłego pogorszenia naszego stanu,...itp., niezależnie od tego czy już podjęliśmy się leczenia, czy jeszcze nie to możemy skorzystać z pomocy, którą DARMOWO oferuje nam Centrum Wsparcia Dla Osób W Stanie Kryzysu Psychicznego. Możemy skorzystać z pomocy specjalistów, którzy całodobowo pełnią dyżury pod telefonem. Ewentualnie w określonych godzinach z pomocy można skorzystać także za pomocą e-mail'a oraz czatu.




Link do strony - https://liniawsparcia.pl/





tongue-out WSZYSTKICH GORĄCO POZDRAWIAM I MAM NADZIEJĘ, ŻE WPIS WAM SIĘ PODOBAŁ tongue-out