Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychoterapia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą psychoterapia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 sierpnia 2019

Anoreksja

Anoreksja jest  coraz częściej spotykanym problemem w naszych czasach. Coraz więcej dorosłych i dzieci cierpi z powodu tego zaburzenia. Powody są różne: presja społeczna, wyśmiewanie się z grubych osób itd.
Definicja:
Czym jest anoreksja myślę, że każdy wie. Dla przypomnienia jest to jedno z zaburzeń odżywiania określane również jako jadłowstręt psychiczny (anorexia nervosa). Jak sama nazwa wskazuje zaburzenie to charakteryzuje się problemami dotyczącymi przyjmowania pokarmu: lękiem przez przybraniem na wadze, spadającą wagą pacjenta oraz odmawianiu posiłków. Osoby takie często mają problem dotyczący postrzegania własnej osoby. Widzą się jako bardziej otyłe niż w rzeczywistości są nawet w wypadku wyjątkowo wychudzonej sylwetki.

Objawy:
Do objawów anoreksji należą:
  • spożywanie niewielkich ilości posiłków
  • częste ważenie się
  • lęk przed wzrostem masy ciała
  • próby unikania posiłków
  • zaburzenia koncentracji
  • przewlekłe zmęczenie
  • napady padaczkowe
  • wzdęcia
  • niepłodność
  • zaparcia
  • bóle brzucha
  • wymioty
  • zajady w kącikach ust
  • wypadanie włosów
  • omdlenia
Czynniki wpływające na występowanie anoreksji:
  • kompulsje
  • depresja
  • zaburzenia osobowości
  • lęk
  • obsesja
  • perfekcjonizm
  • zbyt wysokie ambicje
  • przebyta trauma
  • kompleksy
  • presja społeczna

Leczenie:
Najważniejszym elementem leczenia jest skupienie się na tym, aby chory odzyskał prawidłową wagę. Osoba taka czasem wymaga hospitalizacji, gdy masa jej ciała jest zbyt niska do tego stopnia, że stanowi zagrożenie dla życia.
Farmakoterapia: Niektóre leki m.in antydepresanty często okazują się pomocne, zwłaszcza, że często wraz z anoreksją występują inne zaburzenia takie jak depresja czy zaburzenie obsesyjno-kompulsywne.
Psychoterapia: Stanowi główną metodę leczenia anoreksji. Najbardziej skuteczna tutaj jest terapia poznawczo-behawioralna oraz terapia rodzinna, która jest stosowana w celu prób wykrycia problemów rodzinnych, które mogły przyczynić się do rozwoju choroby.

Ciekawostki:
  • Najczęściej rozwija się między 13, a 25 rokiem życia;
  • Kobiety dotknięte anoreksją często przestają miesiączkować;
  • Anoreksja dotyka zarówno kobiety jak i mężczyzn;
  • 20% osób chorych na anoreksję umiera z powodu samobójstwa;
  • Osoba chora na anoreksję nie zawsze jest wychudzona, masa ciała takiej osoby może być przeróżna;
  • Uzyskanie normalnej wagi i normalne jedzenie nie oznacza jeszcze wyzdrowienia.

To by było na tyle na ten temat. Jeżeli w naszym otoczeniu znajduje się ktoś chorujący na anoreksję to pamiętajmy, aby powstrzymać się od wszelkich komentarzy dotyczących ich wagi, a okazać im nasze wsparcie w walce z chorobą.


Życzę wszystkim miłego dnia! 😘

niedziela, 30 czerwca 2019

Borderline, czyli ,,Osobowość z pogranicza"

Właśnie...ale z jakiego pogranicza? Co to w ogóle jest ten cały ,,Borderline"?

Definicja:
Borderline z angielskiego tłumaczymy jako właśnie osobowość z pogranicza. Jest to nazwa na jeden z podtypów zaburzeń osobowości. Dokładniej, borderline jest nazwą jednego z typów osobowości chwiejnej emocjonalnie. Są dwie odmiany. Typ impulsywny i właśnie typ borderline (graniczny).
O co chodzi z tym pograniczem? Już tłumaczę. Pojęcie to zostało wprowadzone w XX wieku, a określano nim osoby, których problemy psychiczne mieściły się pomiędzy zaburzeniami psychotycznymi, a nerwicowymi, jednak nie następowało pogorszenie na tyle wielkie, aby można było mówić o schizofrenii. Nastrój osób posiadających to zaburzenie mimo, że bardzo zmienny, to jednak określany jest jako stabilny. Jest to pojęcie tzw. ,,stabilnej niestabilności". Charakterystycznymi cechami osób z zaburzeniem osobowości borderline są też m.in. uczucie pustki, niespełnienia, zaburzenia tożsamości, strach przed odrzuceniem/porzuceniem.

Kryteria diagnostyczne:
Jak diagnozowana jest osobowość typu borderline? Żeby można było mówić o w ogóle osobowości chwiejnej emocjonalnie spełnione muszą być co najmniej trzy spośród poniższych czynników:
  • Niestabilność emocjonalna
  • Brak kontroli impulsywnych zachowań
  • Tysiące myśli w głowie
  • Duże napięcie wewnętrzne
  • Wroga postawa względem innych ludzi
  • Wybuchy gwałtownych zachowań
  • Chęć wyżycia się na innych
  • Ogólna nienawiść

Na diagnozę borderline oprócz trzech cech z powyższych składają się co najmniej dwa objawy spośród takich jak:

  • Niepewność co do obrazu ja (zaburzenie w obrębie self image) oraz co do wewnętrznych celów i preferencji
  • Podświadome dążenie do bycia uwikłanym w niestabilne, a często i toksyczne związki/relacje
  • Nadmierne wysiłki, próby trzymania przy sobie ludzi spowodowane strachem przed porzuceniem
  • Groźby i zachowania autodestrukcyjne
  • Chroniczne uczucie pustki

Jeżeli wybralibyśmy się do specjalisty (psychologa/psychoterapeuty/psychiatry) to jeśli podczas diagnostyki wykażemy te objawy to najprawdopodobniej postawiona nam zostanie diagnoza właśnie borderline.
!WAŻNE: Ostateczną diagnozę stawia psychiatra!


Inne objawy:
  • Kłótliwość
  • Huśtawka nastroju z byle powodu
  • Idealizowanie aktualnego partnera
  • Strach przed porzuceniem
  • Skłonności do samouszkodzeń
  • Próby samobójcze
  • Zaburzenia odżywiania
  • Zachowania niebezpieczne (np. jazda samochodem, narkotyki, przygodny seks)
  • Czarno-białe postrzeganie świata
  • Łatwe popadanie w skrajności
  • Objawy psychotyczne (omamy, urojenia i/lub dezorganizacja)
Borderline, a choroby psychiczne:
Czy jest jakaś różnica? Ano jest i to nawet spora. Borderline jest zaburzeniem osobowości. No właśnie - zaburzeniem. Nie chorobą. Na czym polega różnica? Choroby psychiczne są związane z nadmiarem lub też brakiem wystarczającej ilości jakiejś substancji w mózgu np. dopaminy, serotoniny czy też noradrenaliny. Dlatego też wysoką skuteczność w ich leczeniu ma farmakoterapia. Jeśli natomiast chodzi o zaburzenia to sprawa jest nieco inna. W zaburzeniach wszystko jest jak należy, ale nie tak jak trzeba. Starając się to wytłumaczyć w miarę zrozumiale... Chodzi o to, że nie stoją za nimi żądne nadmiary lub niedobory. Ilość się zgadza. Po prostu wszystko jest ,,wymieszane" i z pomocą psychoterapii trzeba to ,,poustawiać" w odpowiednich miejscach. Trochę tak jak puzzle ;)
Co do chorób psychicznych jest też jedna kwestia, a mianowicie - to, że posiadamy zaburzenie wcale nie znaczy, że nie możemy na nic zachorować. Zaburzenie osobowości typu Borderline bardzo lubi chodzić w parze z m.in.
  • zaburzeniami odżywiania
  • stanami lękowymi
  • zaburzeniami nastroju (np. depresja, choroba afektywna)
  • zaburzeniami somatycznymi
  • uzależnieniami
Leczenie:
Jako, że borderline nie jest chorobą, a zaburzeniem to farmakoterapia ma charakter jedynie wspomagający. Leki są stosowane w celu zmniejszenia wahań nastroju. Ze względu na skłonności do uzależnień osób z tym zaburzeniem bardzo żadko stosuje się leki uspokajające, a już w szczególności te na bazie benzodiazepiny. Chorym najczęściej przepisuje się leki SSRI, leki przeciwpsychotyczne lub też tzw. stabilizatory nastroju.
Podstawową metodą leczenia borderline jest psychoterapia, która ma nauczyć osoby z tego typu osobowością radzić sobie ze swoimi emocjami, a także ułatwić im funkcjonowanie w społeczeństwie, w relacjach lub też związkach. Najbardziej zalecanymi są terapia psychoanalityczna lub też terapia dialektyczno-behawioralna.

Autoagresja:
Bardzo często osoby cierpiące na zaburzenie borderline mają problemy z wszelkimi formami autoagresji. Według statystyk 70-75% dokonuje samouszkodzeń oraz około 70% ma próbę samobójczą. Samobójstwa dokonuje około 10% z BPD.
Dodatkowo 50-80% angażuje się w różnego typu ryzykowne zachowania np. nadużywanie różnych substancji psychoaktywnych
Ciekawostki:
  • jednym z często używanych przykładów używanych w celu wytłumaczeniu studentom zaburzenia osobowości Borderline jest przemiana Anakin'a Skywalker'a w Darth Vader'a (Gwiezdne Wojny)
  • większość cierpiących z powodu tego zaburzenia zmaga się także z innymi problemami psychicznymi lub też uzależnieniami
  • niektórzy z zaburzonych doświadczają psychoz
  • większość z nich wcale nie szuka uwagi i nie lubuje się w manipulacji
  • często ludzie z BPD nie chcą się leczyć poprzez związaną z tym zaburzeniem stygmatyzację
  • podczas, gdy część osób z tym zaburzeniem łatwo wpada w gniew, to druga część jest płaczliwa i powściągliwa
  • niektórzy z zaburzonych uwielbiają spędzać czas w samotności
  • w internecie jest mnóstwo tekstów niesłusznie zniechęcających do kontaktów z osobami z tym zaburzeniem (dotyczy to głównie osób, które podjęły się leczenia i pracują nad sobą)
  • osoby te wcale nie są niebezpieczne
  • bliskim osoby z tym zaburzeniem na pewno nie jest łatwo, jednakże jest to nieporównywalny ciężar do tego, który ma zaburzony sam ze sobą

To byłoby tyle na ten temat. Pamiętajcie, że zawsze należy okazywać takim osobom wsparcie i zrozumienie, a także, że nie są ani niebezpieczni, ani gorsi od innych, ani też niewarci znajomości. Osoby z tym zaburzeniem mogą być równie niesamowite, co te w pełni zdrowe :D

DZIĘKUJĘ ZA UWAGĘ I WSZYSTKICH GORĄCO POZDRAWIAM! 😘

niedziela, 21 kwietnia 2019

To w porządku, aby czuć się źle





Nie ma w tym absolutnie nic złego i zdecydowanie nie jest to powód do wstydu. Wiele jednak osób z różnych przyczyn waha się lub nawet nie zamierza prosić o pomoc, której wyraźnie potrzebuje. 
Jakie są tego powody? Co robić? Gdzie się zwrócić?
Niestety wraz z rozwojem cywilizacji zaczęła rosnąć ilość  osób cierpiących z powodu różnych chorób psychicznych. Jest to niezwykle ciężka sytuacja zarówno dla osoby chorej jak i dla jej otoczenia, które często nie rozumie problemu, a czasem nawet nie zauważa, że jakikolwiek jest.
Na początku myślę, że należałoby wspomnieć o rzeczy oczywistej, ale o takiej, o której jednak często zapominamy. NIE JESTEŚ SAM. Jest wiele osób, które rozumieją to jak się czujesz i co przeżywasz. Jest wiele osób, które cię wysłuchają i być może nawet spróbują ci pomóc. Najważniejsze jednak jest to, aby nie bać się o tę pomoc prosić. Czasem wydaje się, że jest za późno, że już nic się nie da zrobić. Ale to nie prawda. Wiem, że część z was może sobie teraz pomyśleć - "no dobrze, ale skąd ty niby wiesz jak źle ze mną jest? Co ty możesz o tym wiedzieć? Nie wiesz co czuję". I wiecie co? Macie racje. Nie wiem. Nie jestem żadnym z was, więc nie mam prawa wiedzieć jak bardzo ciężko wam jest. Mogę sobie jedynie próbować wyobrazić jak wielki ból odczuwacie. Zdaję sobie sprawę, że choroby psychiczne nawet te same są przeżywane przez każdego na jego indywidualny sposób. Nie ma żadnej instrukcji obsługi osoby z: depresją, schizofrenią, ocd, chad, borderlinem...(itd.). Dlatego właśnie warto prosić o pomoc. To wszystko to są stany, które można, a nawet TRZEBA leczyć, a na to NIGDY nie jest za późno.
Osoba chorująca często jest przekonana, że jej nie można pomóc. Wie, że są ludzie, którzy wyzdrowieli, ale wydaję się jej, że z nią jest już tak źle, że to nierealne, że jest już za późno. Taką osobę koniecznie należy uświadomić, że to nieprawda. Zawsze istnieje szansa na uzdrowienie. Po prostu czasem jest wymagane więcej czasu. Każdy zdrowieje w swoim własnym tempie. 


Jednak co w momencie, w którym wiem, że da się mi pomóc, ale boję się lub też wstydzę o te pomoc poprosić?

Problemem często jest wstyd, a także i strach. Obawiamy się reakcji otoczenia. Nie chcemy, aby nas napiętnowano, wyśmiewano lub też wyzywano od wariatów. Ważne jest tutaj uświadomienie sobie, że to w porządku, aby czuć się źle. Gdy mamy grypę, to nie widzimy nic ani złego, ani dziwnego w tym, że idziemy do lekarza. Jest to dla nas normalne. Dlaczego więc w wypadku złego samopoczucia dotyczącego naszego stanu psychicznego powinniśmy się wstydzić?

Jeżeli jednak to do nas nie przemawia, albo w dalszym ciągu mamy obawy - skąd niby ludzie będą wiedzieć, że się leczycie? Jeżeli sami ich nie powiadomicie to najprawdopodobniej nikt się o niczym nie dowie. Nie odegra się to też w żaden negatywny sposób na waszej przyszłości. Skutki, które daje nam leczenie mogą być jedynie pozytywne, gdyż cały ten proces przy okazji uczy nas radzić sobie ze swoimi emocjami w najzwyklejszych sytuacjach z życia codziennego. U niektórych pojawia się też obawa dotycząca utrudnień w późniejszym szukaniu zatrudnienia, która jest zresztą niesłuszna, gdyż ewentualny przyszły pracodawca, podobnie jak wasi znajomi, niepowiadomiony nie będzie miał o niczym pojęcia. No bo skąd? Wpiszecie do CV coś w stylu: "ps: Leczyłem/am się na (np.) depresję"? Szczerze w to wątpię. Nawet bardziej skrajne przypadki jak np. pobyt w szpitalu psychiatrycznym nie zostają nigdzie podane. Także bez obaw ;)


Okay, dobra. Rozumiem. Załóżmy, że już nie mam tego ograniczenia. Jak mam się za to zabrać?

Jest to faktycznie ciężka sytuacja. Nawet jeżeli rozumiemy, że nie ma się czego wstydzić, to w dalszym ciągu boimy się reakcji innych. Jeżeli jesteśmy pełnoletni to bez problemu możemy udać się prosto do psychologa/psychoterapeuty na konsultację. Jednak jeśli nie ukończyliśmy jeszcze 18 roku życia to niestety po prostu musimy udać się do naszych rodziców/opiekunów prawnych.

!WAŻNE: Nigdy nie należy przyjmować założeń typu: "Poczekam do urodzin i załatwię to na spokojnie, sam", a już w szczególności, gdy dzieli nas od nich okres dłuższy niż kilka tygodni. Nim dłużej zwlekamy tym bardziej ryzykujemy pogorszeniem się naszego stanu psychicznego, czego konsekwencje mogą być przeróżne!

Zdaję sobie sprawę, że jest to bardzo ciężkie zadanie, a już szczególnie gdy nachodzi konieczność powiadomienia ich o trudniejszych do zrozumienia, a także do zaakceptowania problemach (np. samookaleczanie, myśli/tendencje samobójcze itd.). Pamiętajmy jednak, że nie musimy tego robić sami. Możemy skorzystać z pomocy przyjaciół, którzy znają naszą sytuację, a mogą być dla nas naprawdę silnym wsparciem lub ewentualnie dobrym pomysłem jest także skorzystanie z możliwości, które daje nam szkoła. Możemy zwrócić się do naszego wychowawcy, innego zaufanego nauczyciela lub też do pedagoga szkolnego, który przecież właśnie po to jest, aby nam pomóc. Ta osoba w zależności od powagi sytuacji może wykonać do nich telefon i powiedzieć jak wygląda nasza sytuacja lub też uczestniczyć w trakcie rozmowy z nimi.


Załóżmy, że wszystko poszło dobrze, zapisano mnie do terapeuty, ale z jakiegoś powodu nie przepadam za nim. Co wtedy?

Po pierwsze: nie rezygnuj po pierwszej wizycie. Zdarza się, że nie darzymy terapeuty sympatią, jednak nasze pierwsze wrażenie może być całkowicie błędne. Przy pierwszym spotkaniu towarzyszy nam wiele emocji takich jak strach czy poddenerwowanie. Nie wiemy czego tak właściwie mamy się spodziewać. Często mamy też w głowie wiele stereotypów, które nas negatywnie nastawiają do leczenia lub też postrzegamy terapeutę jako wróżkę, która uleczy nas w jeden dzień. Nic bardziej mylnego. Terapia może trwać nawet do kilku lat. Wszystko zależy od naszego zaangażowania w terapię, a także tego jak bardzo nasz mózg jest oporny jeśli chodzi o zmiany.  
Daliśmy terapeucie drugą szansę. Mogło się okazać, że się myliliśmy, ale mogło także, że mieliśmy rację. Wtedy mamy dwie opcje. Albo porozmawiamy z terapeutą o tym co nam w nim nie pasuje, aby on mógł się do nas dostosować, albo też poprosimy o zmianę terapeuty. Często gdy trafiamy na samym początku na niekompetentnego terapeutę to wyrabiamy sobie opinie, że oni wszyscy są beznadziejni. No, ale hej...czy jeżeli mamy mononukleozę, a lekarz zapisze nam leki na anginę (bardzo podobny przebieg) to czy przestaniemy chodzić do lekarza i uznamy, że wszyscy są do niczego? No raczej nie. Po prostu pójdziemy do innego specjalisty i tak samo powinniśmy postąpić w sytuacji dotyczącej psychoterapeuty. 



No tak, ale co z lekami?

Jeżeli chodzi o kwestię FARMAKOTERAPII to nie w każdym przypadku jest on stosowana. O tym decyzję podejmuje psychiatra, do którego możemy wybrać się sami lub też zostać skierowani przez terapeutę. Leki stosowane są m.in. jako wsparcie, w momencie, w którym jest nam ciężko funkcjonować normalnie lub choroba znacząco utrudnia nam pracę w trakcie terapii. Są także stosowane w celu osłabienia lub też całkowitego zlikwidowania dokuczających nam objawów.

!WAŻNE: Istnieje wiele mitów na temat leków stosowanych w leczeniu chorób psychicznych m.in. to, że leki otumaniają, zamieniają nas w kogoś innego, zażywanie ich jest oznaką słabości, czynią nas zdrowymi po paru tygodniach...(itd.). Wszystko to są jedynie mity. Żadna z tych i wiele innych teorii na temat działania leków psychotropowych nie jest prawdziwa. Prawidłowo dobrane leki NIE OTUMANIAJĄ. Nie stajemy się kimś innym, a jedynie polepszamy swoje samopoczucie. To, że potrzebujemy leków nie oznacza, że jesteśmy słabi. Jesteśmy silni bo przeszliśmy naprawdę wiele ciężkich dla nas chwil oraz  zdobyliśmy się na odwagę i sięgnęliśmy po pomoc. Działanie leków psychotropowych w pełni ujawnia się dopiero po około miesiącu od rozpoczęcia stosowania. Poza tym - one pełnią tylko rolę naszego wsparcia. Całkowite ustąpienie objawów może potrwać bardzo długi czas. Nie należy także przerywać stosowania leków na własną rękę, nawet jeżeli objawy ustąpiły. Wszystkie decyzje dotyczące odstawiania, stosowania czy też zmieniania leków powinny być podjęte przez psychiatrę!

To tyle na ten temat. Pamiętajmy, że zdrowie psychiczne jest równie ważne co zdrowie fizyczne i nigdy nie należy bagatelizować długotrwałego złego samopoczucia i skorzystać z możliwości sięgnięcia po pomoc.

W razie konieczności rozmowy, ciężkiej sytuacji, z którą już sobie nie radzimy, silnych myśli samobójczych, nagłego pogorszenia naszego stanu,...itp., niezależnie od tego czy już podjęliśmy się leczenia, czy jeszcze nie to możemy skorzystać z pomocy, którą DARMOWO oferuje nam Centrum Wsparcia Dla Osób W Stanie Kryzysu Psychicznego. Możemy skorzystać z pomocy specjalistów, którzy całodobowo pełnią dyżury pod telefonem. Ewentualnie w określonych godzinach z pomocy można skorzystać także za pomocą e-mail'a oraz czatu.




Link do strony - https://liniawsparcia.pl/





tongue-out WSZYSTKICH GORĄCO POZDRAWIAM I MAM NADZIEJĘ, ŻE WPIS WAM SIĘ PODOBAŁ tongue-out