niedziela, 30 czerwca 2019

Borderline, czyli ,,Osobowość z pogranicza"

Właśnie...ale z jakiego pogranicza? Co to w ogóle jest ten cały ,,Borderline"?

Definicja:
Borderline z angielskiego tłumaczymy jako właśnie osobowość z pogranicza. Jest to nazwa na jeden z podtypów zaburzeń osobowości. Dokładniej, borderline jest nazwą jednego z typów osobowości chwiejnej emocjonalnie. Są dwie odmiany. Typ impulsywny i właśnie typ borderline (graniczny).
O co chodzi z tym pograniczem? Już tłumaczę. Pojęcie to zostało wprowadzone w XX wieku, a określano nim osoby, których problemy psychiczne mieściły się pomiędzy zaburzeniami psychotycznymi, a nerwicowymi, jednak nie następowało pogorszenie na tyle wielkie, aby można było mówić o schizofrenii. Nastrój osób posiadających to zaburzenie mimo, że bardzo zmienny, to jednak określany jest jako stabilny. Jest to pojęcie tzw. ,,stabilnej niestabilności". Charakterystycznymi cechami osób z zaburzeniem osobowości borderline są też m.in. uczucie pustki, niespełnienia, zaburzenia tożsamości, strach przed odrzuceniem/porzuceniem.

Kryteria diagnostyczne:
Jak diagnozowana jest osobowość typu borderline? Żeby można było mówić o w ogóle osobowości chwiejnej emocjonalnie spełnione muszą być co najmniej trzy spośród poniższych czynników:
  • Niestabilność emocjonalna
  • Brak kontroli impulsywnych zachowań
  • Tysiące myśli w głowie
  • Duże napięcie wewnętrzne
  • Wroga postawa względem innych ludzi
  • Wybuchy gwałtownych zachowań
  • Chęć wyżycia się na innych
  • Ogólna nienawiść

Na diagnozę borderline oprócz trzech cech z powyższych składają się co najmniej dwa objawy spośród takich jak:

  • Niepewność co do obrazu ja (zaburzenie w obrębie self image) oraz co do wewnętrznych celów i preferencji
  • Podświadome dążenie do bycia uwikłanym w niestabilne, a często i toksyczne związki/relacje
  • Nadmierne wysiłki, próby trzymania przy sobie ludzi spowodowane strachem przed porzuceniem
  • Groźby i zachowania autodestrukcyjne
  • Chroniczne uczucie pustki

Jeżeli wybralibyśmy się do specjalisty (psychologa/psychoterapeuty/psychiatry) to jeśli podczas diagnostyki wykażemy te objawy to najprawdopodobniej postawiona nam zostanie diagnoza właśnie borderline.
!WAŻNE: Ostateczną diagnozę stawia psychiatra!


Inne objawy:
  • Kłótliwość
  • Huśtawka nastroju z byle powodu
  • Idealizowanie aktualnego partnera
  • Strach przed porzuceniem
  • Skłonności do samouszkodzeń
  • Próby samobójcze
  • Zaburzenia odżywiania
  • Zachowania niebezpieczne (np. jazda samochodem, narkotyki, przygodny seks)
  • Czarno-białe postrzeganie świata
  • Łatwe popadanie w skrajności
  • Objawy psychotyczne (omamy, urojenia i/lub dezorganizacja)
Borderline, a choroby psychiczne:
Czy jest jakaś różnica? Ano jest i to nawet spora. Borderline jest zaburzeniem osobowości. No właśnie - zaburzeniem. Nie chorobą. Na czym polega różnica? Choroby psychiczne są związane z nadmiarem lub też brakiem wystarczającej ilości jakiejś substancji w mózgu np. dopaminy, serotoniny czy też noradrenaliny. Dlatego też wysoką skuteczność w ich leczeniu ma farmakoterapia. Jeśli natomiast chodzi o zaburzenia to sprawa jest nieco inna. W zaburzeniach wszystko jest jak należy, ale nie tak jak trzeba. Starając się to wytłumaczyć w miarę zrozumiale... Chodzi o to, że nie stoją za nimi żądne nadmiary lub niedobory. Ilość się zgadza. Po prostu wszystko jest ,,wymieszane" i z pomocą psychoterapii trzeba to ,,poustawiać" w odpowiednich miejscach. Trochę tak jak puzzle ;)
Co do chorób psychicznych jest też jedna kwestia, a mianowicie - to, że posiadamy zaburzenie wcale nie znaczy, że nie możemy na nic zachorować. Zaburzenie osobowości typu Borderline bardzo lubi chodzić w parze z m.in.
  • zaburzeniami odżywiania
  • stanami lękowymi
  • zaburzeniami nastroju (np. depresja, choroba afektywna)
  • zaburzeniami somatycznymi
  • uzależnieniami
Leczenie:
Jako, że borderline nie jest chorobą, a zaburzeniem to farmakoterapia ma charakter jedynie wspomagający. Leki są stosowane w celu zmniejszenia wahań nastroju. Ze względu na skłonności do uzależnień osób z tym zaburzeniem bardzo żadko stosuje się leki uspokajające, a już w szczególności te na bazie benzodiazepiny. Chorym najczęściej przepisuje się leki SSRI, leki przeciwpsychotyczne lub też tzw. stabilizatory nastroju.
Podstawową metodą leczenia borderline jest psychoterapia, która ma nauczyć osoby z tego typu osobowością radzić sobie ze swoimi emocjami, a także ułatwić im funkcjonowanie w społeczeństwie, w relacjach lub też związkach. Najbardziej zalecanymi są terapia psychoanalityczna lub też terapia dialektyczno-behawioralna.

Autoagresja:
Bardzo często osoby cierpiące na zaburzenie borderline mają problemy z wszelkimi formami autoagresji. Według statystyk 70-75% dokonuje samouszkodzeń oraz około 70% ma próbę samobójczą. Samobójstwa dokonuje około 10% z BPD.
Dodatkowo 50-80% angażuje się w różnego typu ryzykowne zachowania np. nadużywanie różnych substancji psychoaktywnych
Ciekawostki:
  • jednym z często używanych przykładów używanych w celu wytłumaczeniu studentom zaburzenia osobowości Borderline jest przemiana Anakin'a Skywalker'a w Darth Vader'a (Gwiezdne Wojny)
  • większość cierpiących z powodu tego zaburzenia zmaga się także z innymi problemami psychicznymi lub też uzależnieniami
  • niektórzy z zaburzonych doświadczają psychoz
  • większość z nich wcale nie szuka uwagi i nie lubuje się w manipulacji
  • często ludzie z BPD nie chcą się leczyć poprzez związaną z tym zaburzeniem stygmatyzację
  • podczas, gdy część osób z tym zaburzeniem łatwo wpada w gniew, to druga część jest płaczliwa i powściągliwa
  • niektórzy z zaburzonych uwielbiają spędzać czas w samotności
  • w internecie jest mnóstwo tekstów niesłusznie zniechęcających do kontaktów z osobami z tym zaburzeniem (dotyczy to głównie osób, które podjęły się leczenia i pracują nad sobą)
  • osoby te wcale nie są niebezpieczne
  • bliskim osoby z tym zaburzeniem na pewno nie jest łatwo, jednakże jest to nieporównywalny ciężar do tego, który ma zaburzony sam ze sobą

To byłoby tyle na ten temat. Pamiętajcie, że zawsze należy okazywać takim osobom wsparcie i zrozumienie, a także, że nie są ani niebezpieczni, ani gorsi od innych, ani też niewarci znajomości. Osoby z tym zaburzeniem mogą być równie niesamowite, co te w pełni zdrowe :D

DZIĘKUJĘ ZA UWAGĘ I WSZYSTKICH GORĄCO POZDRAWIAM! 😘

piątek, 14 czerwca 2019

(Nie)widzialna DEPRESJA

O depresji mówi się coraz częściej, jednak mimo to, wielu ludzi w dalszym ciągu nie wie, czym ona tak naprawdę jest. Oczywiście, większość objawy umie wyliczyć na palcach: smutek, przygnębienie, itd..., wszyscy kiedyś się tak czuli, ale czy oznacza to, że mieli depresję? Gdyby to było takie proste...
Depresja jest ciężką chorobą psychiczną i ma charakter przewlekły. Często pojęcie to jest używane jako synonim do zwykłego samopoczucia, co jest bardzo krzywdzące. Doprowadziło to do powstania wielu szkodliwych stereotypów na temat tej choroby.
Jakich? M.in:

  • Depresja to zwykły wymysł 
  • Osoby chore szukają pretekstu, aby nic nie robić
  • Wystarczy się czymś zająć, żeby poczuć się lepiej
  • Itd...
Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna. Osoba cierpiąca z powodu depresji nie jest w stanie sobie sama poradzić ze swoim stanem. Zajęcie czymś myśli stanowi jedynie chwilową pomoc, jednak jedyne co naprawdę robi to przesuwa złe samopoczucie w czasie - czyli niczego nie rozwiązuje. Dobrze jest rozmawiać z kimś o problemach, ale samo to też nie wystarczy, aby zostać wyleczonym. Tutaj potrzebna jest pomoc specjalisty w postaci psychoterapeuty, a czasem nawet i psychiatry. Mimo, że w przypadku depresji leczenie farmakologiczne nie jest stosowane zawsze, to jednak w wielu przypadkach stanowi ogromne ułatwienie dla osoby chorej.

Przyczyny zachorowań:
Są one najróżniejsze i ciężko wymienić kilka konkretnych przyczyn odnoszących się do każdego przypadku. Można przywołać te najczęstsze, m.in.:
  • czynniki biologiczne (genetyczne)
  • nasze wczesne doświadczenia
  • rodzaj więzi z rodzicem/opiekunem
  • negatywne wydarzenia życiowe
  • nieumiejętność zdrowego radzenia sobie z emocjami
  • umiejętności społeczne
  • możliwość otrzymywania wsparcia z otoczenia
  • trudności w radzeniu sobie z problemami w życiu codziennym
  • itd.
Ważne jest też, aby wspomnieć, że każdy może zachorować na depresję. Nie dotyczy to tylko tak jak głoszą mity na temat tej choroby osób słabych, dorosłych, osób po jakimś traumatycznym wydarzeniu. Zachorować może zarówno dziecko, jak i dorosły i wcale nie musi być to powiązane z jakąś olbrzymią stratą czy smutnym zdarzeniem.

Objawy:
Nie jest trudno przywołać te najbardziej charakterystyczne, jednak są też takie, które zdaniem wielu osób świadczą o tym, że dana osoba NIE MA depresji. Tak więc do jej objawów należą:
  • Smutek
  • Przygnębienie
  • Chęć izolacji
  • Osłabienie
  • Zmęczenie
  • Problemy z koncentracją
  • Myśli/tendencje samobójcze
  • Autoagresja
  • Anhedonia
  • Zmiana apetytu (zwiększenie lub zmniejszenie)
  • Problemy ze snem (bezsenność, lub też nadmiar snu)
  • Poczucie bezsensu
  • Uczucie pustki
  • Bóle psychosomatyczne
  • Itd...
Postępowanie:
Jeśli nie spotkaliśmy się wcześniej z chorobą jaką jest depresja często nie wiemy jak powinniśmy zachowywać się w obecności osoby chorej. Najważniejsze to aby być przy niej i ją wspierać. W poprzednich wpisach dałam już kilka przykładów tego jak można okazać im wsparcie, a także czego nie należy robić. Należy pamiętać, że ostrożności nigdy za wiele. Jeśli nie jesteśmy pewni jaki skutek da to co możemy powiedzieć, to najlepiej zrobimy jeśli zostawimy nasze uwagi dla siebie.

Leczenie:
W leczeniu depresji najczęściej stosowana jest psychoterapia. Czasem korzysta się z dodatkowego wsparcia w postaci farmakoterapii.
Inną metodą leczenia depresji są elektrowstrząsy. Ich skuteczność szacuje się na 80-90%. Jednak nie zawsze można je stosować. Muszą zostać spełnione  odpowiednie kryteria. Powodem do stosowania elektrowstrząsów może być:
  • Konieczność szybkiej i definitywnej poprawy z powodu objawów ciężkiej depresji (duże ryzyko popełnienia samobójstwa)
  • Ryzyko zastosowania elektrowstrząsów jest mniejsze niż innych metod
  • Pacjent źle reaguje na stosowane wcześniej leki albo gdy już zniósł dobrze leczenie elektrowstrząsami
Skutki lekceważenia depresji:
Niestety bardzo ciężko nazwać je pozytywnymi. Lekceważona choroba doprowadza do pogłębienia się złego stanu psychicznego chorego. Osoba taka powoli zaczyna się izolować, oddalać od innych ludzi: znajomych, przyjaciół, a nawet i rodziny, a przy tym zagłębia się coraz bardziej w smutku, nienawiści do siebie, złym samopoczuciu. W najgorszym wypadku może dojść do podjęcia próby samobójczej przez chorego, która może okazać się nieudana lub też niestety zakończy się powodzeniem. Spośród wszystkich samobójców, aż 50% cierpiało z powodu depresji. Jest to około 500.000 osób rocznie. W Polsce samobójstwo popełnia co roku średnio 6.000 osób, a liczba ta wciąż rośnie.
Depresja sama nie minie. Trzeba z nią aktywnie walczyć. Dlatego tak ważne jest sięganie po pomoc. Czasem jest to ciężko zrobić, przyznać się przed kimkolwiek do choroby. Kwestie te omówiłam już w jednym z pierwszych wpisów.

!WAŻNE:Jeśli wiesz, że ktoś spośród znanych ci osób cierpi lub podejrzewasz, że może cierpieć z powodu depresji - okaż mu wsparcie i chęć pomocy. Postaraj się przekonać go do szukania profesjonalnej pomocy dla jego własnego dobra. Pamiętaj też, że chory często udaje, że wszystko jest w porządku, dlatego nigdy nie bagatelizuj żadnych sygnałów świadczących o tym, że ktoś może mieć o wiele poważniejsze problemy niż stara się pokazać!


To byłoby tyle na ten temat. Mam nadzieję, że wpis ten okaże się przydatny i pomógł przynajmniej po części zrozumieć czym jest depresja. Jest to temat, na który można pisać i pisać bez końca, także z pewnością pojawią się jeszcze wpisy związane z topiką depresji.

TRZYMAJCIE SIĘ! BUZIAKI! 😘

sobota, 4 maja 2019

Depresja - co mówić, jak wesprzeć?


Zaledwie kilka dni temu pojawił się na moim blogu wpis na temat - "Czego nigdy nie należy mówić osobie w depresji?". Jak słusznie zauważono - dobrze wiedzieć czego nie mówić, a jeszcze lepiej co mówić i jak wesprzeć osoby znajdujące się w tak ciężkiej sytuacji. 
Kolejność tych postów nie jest przypadkowa. Jeżeli chcemy komuś pomóc to najlepszym od czego możemy zacząć jest nie pogarszanie stanu chorego. Także skoro już wiemy czego nie robić, żeby nie zaszkodzić czas na część drugą czyli: co mówić i jak wesprzeć?


Na początek jednak przypomnijmy czym jest, a czym nie jest depresja...
Depresja NIE JEST:
  • fanaberią
  • wymówką
  • zwykłym smutkiem
  • twoją winą
  • wyrokiem
  • karą
  • oznaką słabości
  • szukaniem atencji
  • modą


Depresja JEST:
  • poważną chorobą
  • uleczalnym stanem
  • problemem
  • czymś co należy leczyć
  • niebezpieczna
  • niewyobrażalną mieszanką uczuć
  • ciężką sytuacją
Podsumowując: DEPRESJA - to bardzo poważna choroba psychiczna, z którą nie można poradzić sobie samemu. Chorzy potrzebują leczenia, a także stałego wsparcia pośród najbliższych.

Co mogę powiedzieć cierpiącemu na depresję?
  1. Jesteś dla mnie ważny - Osoba pogrążona w depresji często czuje się samotna i niechciana. Mimo, że możemy cały czas być przy niej to ona czasem nie jest w stanie zauważyć, że ktoś się o nią martwi. Nie widzi powodu, aby komukolwiek miało na niej zależeć, dlatego ważne jest, aby zakomunikować to wprost. Nawet jeżeli chory nie uwierzy w nasze słowa, to na pewno od czasu do czasu będzie miał je z tyłu głowy.
  2. Nie wiem jak dokładnie się czujesz, ale bardzo ci współczuję - To jest dość ważne. Osoby w depresji analizują każde słowo jakie usłyszą, a już zwłaszcza, gdy mogą wyłapać coś z czym się nie zgadzają lub co je rani. Zanim cokolwiek powiemy pamiętajmy, że mamy do czynienia z osobą, która jest święcie przekonana, że zupełnie nikt jej nie rozumie i nie wie jak ciężko jej jest. Mówiąc, że wiemy co dana osoba czuje, a do tego sami nigdy nie mieliśmy depresji skłamiemy. Słyszałam kiedyś takie porównanie: przypomnij sobie najgorsze wydarzenie z całego twojego życia, a następnie emocje, które wtedy odczuwałeś pomnóż razy 10. Jeżeli to zrobiłeś to jesteś w stanie wyobrazić sobie jak wielkim cierpieniem jest ten stan, ale jedynie w małej części. Jeśli natomiast sam przechodziłeś depresję, to prawdopodobnie rozumiesz, że każdy przeżywa to inaczej i stan, w którym byłeś w dalszym ciągu nie powinien być porównywany do stanu osoby chorej, którą chcesz wesprzeć. Co do drugiej części tego zdania, to mówiąc choremu, że mu współczujemy pokazujemy, że się o niego troszczymy.
  3. Jestem z tobą - Jak już wspomniałam - osoba w depresji czuje się samotna i niechciana. Prosty komunikat zapewniający ją o tym, że ją wspieramy i jesteśmy przy niej z pewnością podniesie ją na duchu.
  4. Nie poddawaj się - Czasem ciężko jest walczyć dalej. Osoba cierpiąca na depresję zmęczona zarówno psychicznie jak i fizycznie zwyczajnie nie ma na to siły. Często chciałaby się po prostu poddać. Nie ma już nadziei i nie wierzy, że jej stan się poprawi. W tym momencie my powinniśmy pokazać, że ją wspieramy, życzymy jej powodzenia i wierzymy, że uda jej się poradzić z aktualną sytuacją.
  5. Jesteś silny - Depresja w żadnym wypadku nie jest oznaką słabości. Jest chorobą, na którą zachorowaniu nie jesteśmy winni. Jednak osoby chore często doszukują się swoich błędów, a także słabości, które mogły doprowadzić do stanu, w którym aktualnie się znajduje. Dlatego też powinno się im przypomnieć jak bardzo silni są. Bądź co bądź przeszli dużo, na co dzień mierzą się ze złym samopoczuciem, a przede wszystkim jeszcze się nie poddali.
  6. Jak mogę ci pomóc? - Niby proste pytanie, na które wiele osób odpowie albo "nie możesz", albo ewentualnie "nie wiem". Zazwyczaj chory chce tylko, aby go wysłuchano, nie oceniano i próbowano zrozumieć oraz pokazano, że jesteśmy po jego stronie i cały czas go wspieramy w walce z depresją. Samo zadanie takiego pytania jest komunikatem - "Chcę ci pomóc, zależy mi na tobie, jestem z tobą"
  7. Nie jesteś nienormalny - Czym tak właściwie jest normalność? Czy to, że cierpimy z powodu choroby psychicznej czyni nas "nienormalnymi"? W żadnym wypadku. Chory nie jest nienormalny, nie oszalał, nie wariuje... Jedyne co można określić jako "nienormalne" to sytuacja, stan, z którym musi się mierzyć na co dzień, a który jest ogromnym obciążeniem.
  8. To się kiedyś skończy - Depresja jest chorobą uleczalną. Nigdzie nie jest powiedziane ile potrwa leczenie, gdyż jest to sprawa indywidualna, ale nawet jeżeli miałoby to być kilka lat to jednak jest to stan, z którego można wyjść. Chorzy często nie widzą dla siebie nadziei. Rozumieją, że wielu ludzi z tego wyszło, ale czują jakby nie odnosiło się to do ich osoby. Należy im stale przypominać, że ich cierpienie pewnego dnia się skończy, a wtedy będą mogli czerpać radość z życia jak wszyscy inni, zdrowi ludzie.
  9. Nie zostawię cię - Duża część osób w depresji obawia się odrzucenia. Czuje się samotna, ale ma świadomość, że ma jeszcze kogoś, kto w każdej chwili może ich porzucić, uznać za męczących, a wizja sytuacji, w której zostają całkiem sami wydaje się być jak koniec świata. Niektórzy sami z siebie z bardzo wysoką częstotliwością zadają pytania typu: "nudzę cię?", "jest ze mną coś nie tak?" itd... Takim osobom powinno się pokazać, że cały czas nam na nich zależy i jesteśmy z nimi w ciężkich dla nich chwilach i stale ich wspieramy.
  10. Nie jesteś problemem - Osoby w depresji mają skłonność do obwiniania się o naprawdę wiele rzeczy. Czasem jest to nawet irracjonalne, czego chorzy nie zauważają. Właśnie głównie przez ciągle towarzyszące im poczucie winy zaczynają oni postrzegać siebie w kategorii "problemu". Widzą mnóstwo swoich wad, błędów, niedoskonałości. Stale się krytykują i nienawidzą swojej osoby. Czują się jak piąte koło u wozy, kula u nogi. Należy im przypomnieć, że ich towarzystwo jest dla nas równie cenne co każdego innego, że nie stanowią dla nas problemu i że nam na nich po prostu zależy.
To właśnie przykładowa lista rzeczy, które można powiedzieć osobom w depresji, aby pokazać im jak bardzo są dla nas ważne. Ci ludzie naprawdę potrzebują naszego wsparcia i nawet jeżeli nie proszą o nie, to powinniśmy im je okazać.


Czy jest jeszcze coś, co możemy robić, aby pomóc naszym bliskim?
Pewnie! Jest masa rzeczy, które możemy zrobić. 
  • Stale monitorujmy samopoczucie chorego - Może on nie zgłaszać nikomu pogorszenia swojego stanu, a jest to coś co stale powinno być monitorowane z troski o zdrowie, a nawet i życie osoby w depresji
  • Widzimy, że chory czuje się nieco lepiej? Zaproponujmy mu zajęcie się czymś co sprawia bądź sprawiało mu przyjemność, kto wie może wpłynie to pozytywnie na nastrój osoby w depresji? Jednak pamiętajmy - nic na siłę, jeżeli widzimy, że mimo polepszenia chory wyraźnie nie ma ochoty na zrobienie czegokolwiek to nie należy go do niczego zmuszać
  • Pilnujmy systematycznego uczęszczania chorego na terapię oraz zażywania przez niego leków (o ile zostały mu przepisane)
  • Dbajmy o swoje własne samopoczucie - Nie da się ukryć, że trwanie przy chorym na depresję jest bardzo wyczerpujące zarówno fizycznie jak i psychicznie. Świetnie, że chcemy być przy nim, ale nie zapominajmy, że mamy swoje granice wytrzymałości i nie możemy się przemęczać. Musimy najpierw zadbać o siebie, aby być w stanie pomagać innym. Pamiętajmy, że cierpiący na depresję może zacząć się obwiniać o to ile poświęcamy i ile wysiłku wkładamy w to, aby mu pomóc. Dlatego ważne jest, aby zachować umiar - dla dobra zarówno własnego jak i chorego.
To by było tyle na ten temat. Podsumowując: Najważniejsze to być przy chorym, pokazywać mu, że nam na nim zależy, a także motywować go do dalszej walki. Dbajmy o swoich bliskich, a przy tym nie zaniedbujmy siebie. Trzymam za was wszystkich kciuki! 
A wy? Jak myślicie co jeszcze moglibyście powiedzieć lub zrobić, aby wesprzeć chorych w depresji? Podzielcie się pomysłami w komentarzach ;)

Wszystkim wam życzę powodzenia i dużo energii życiowej! Buziaki! 😘

"To nie dzieje się naprawdę!" - Schizofrenia

Często, gdy myślimy o schizofrenii w głowie pojawia nam się obraz człowieka, który widzi...rzeczy i słyszy głosy. Właśnie w tym miejscu kończy się wiedza większości ludzi na temat tego zaburzenia.
Wielu z nas będąc obok osoby, która w danym momencie znajduje się w stanie psychozy zareagowałoby prawdopodobnie strachem. Z czego to wynika? Właśnie z tak małej wiedzy na temat tego stanu. Boimy się ponieważ nie rozumiemy.
Największym problemem jest jednak to, że nie mamy możliwości się dowiedzieć, gdyż najzwyczajniej w świecie nikt o tym nie mówi. Ale kogo za to winić? Osoby chore bardzo rzadko przyznają się do swojej choroby nawet jeżeli zaakceptują fakt, że faktycznie - chorują. Osoby cierpiące na zaburzenia psychiczne są niezwykle często piętnowane przez społeczeństwo, co odstrasza od szukania pomocy, a w rezultacie kończy się w najgorszych przypadkach nawet i samobójstwem.
Dlatego też postanowiłam wam nieco przybliżyć informacje na temat choroby psychicznej jaką jest schizofrenia.
Ale na początek, czym tak właściwie jest Schizofrenia?
Sama nazwa mówi wiele na temat tej choroby. Z języka greckiego: Schizis - rozszczepienie, phrenos - umysł. Rozszczepienie umysłu. Nazwa może kojarzyć się z czymś w rodzaju osobowości wielorakiej, ale to zupełnie inna sprawa. Rozszczepienie to dotyczy postrzegania świata przez osoby chore.
Umysł człowieka jest tak skonstruowany, że odbiera bodźce ze świata zewnętrznego zgodnie z tym co rzeczywiście w nim występuje. Nawet jeżeli coś nam się przywidzi lub też przysłyszy to nasz mózg bez problemu jest w stanie to skorygować.
Osoba chora w tym momencie ma problem. Jego umysł jest rozszczepiony pomiędzy tym co widzi, a tym co mu się zdaje, że widzi lub słyszy i nie jest w stanie określić co z tego wszystkiego jest realne, a co nie. Są to tzw. psychozy.
Chory ma problem z odpowiednim odbiorem i oceną rzeczywistości.

Schizofrenia ma jednak bardzo zmienny przebieg, różne jej objawy dominują w zależności od osoby (pozytywne bądź też negatywne).

Na tym właśnie polega schizofrenia. Jest to zaburzenie psychiczne zaliczane do grupy psychoz. Charakteryzuje się rozszczepieniem, brakiem spójności co do myślenia, emocji oraz zachowania osoby chorej.

Typy Schizofrenii
Istnieje kilka typów schizofrenii. Najczęściej diagnozowanym (aż 65% przypadków) w Polsce jest schizofrenia paranoidalna, w której objawami dominującymi są tzw. objawy pozytywne, a natomiast objawy negatywne oraz zaburzenia myślenia są małe lub też nie występują w ogóle.
Objawy:
Dzielimy je na dwie grupy.
Pierwsza to tzw. objawy negatywne. Są one bardzo podobne do objawów towarzyszących depresji. Należą do nich m.in.:
  • anhedonia - obniżona zdolność lub jej brak do odczuwania przyjemności
  • spowolnienie ruchowe
  • zaburzenie koncentracji
  • izolacja
  • problemy z komunikowaniem się z innymi ludźmi
  • zaburzenia mowy
  • mniejsza dbałość o samego siebie
  • itd...
Druga grupa objawów to tzw. objawy pozytywne. Nazwa jest nieco myląca. Nie chodzi o to, że są one w jakikolwiek sposób przyjemne lub korzystne. Objawy pozytywne są inaczej nazywane wytwórczymi. Należą do nich:
  • urojenia
  • omamy (dotyczące wszystkich zmysłów)
  • pseudohalucynacje - od halucynacji różnią się tym, że chory słyszy głosy, które zdają się mu pochodzić nie z otoczenia, a z jego wnętrza
!Ważne: Mimo, że objawy pozytywne wielu z nas jednoznacznie kojarzą się ze schizofrenią to nie jest to taka prosta sprawa. Objawy wytwórcze mogą towarzyszyć wielu innym zaburzeniom  psychicznym. Diagnoza jest stawiana dopiero po pewnym czasie na podstawie przebiegu leczenia oraz obserwacji klinicznej!

Jak wygląda leczenie osób cierpiących na schizofrenię?
Terapia w przypadku osób zmagających się z tą chorobą najczęściej trwa całe życie. Podstawową metodą leczenia schizofrenii jest FARMAKOTERAPIA. Oprócz niej można stosować m.in. psychoterapię, psychoedukację, itd...
Na czym polegają poszczególne metody leczenia schizofrenii?
  • farmakoterapia - jest to leczenie polegające na stosowaniu leków, których zadaniem jest zmniejszenie bądź też całkowite zlikwidowanie objawów choroby. Najczęściej są to tzw. leki przeciwpsychotyczne
  • psychoterapia - ma na celu pomoc choremu w ustaleniu problemów będących powodem rozwinięcia się choroby, a także pracę nad nimi oraz pomoc w radzeniu sobie z objawami i sytuacjami utrudniającymi mu funkcjonowanie w życiu codziennym
  • psychoedukacja - ma na celu pomoc cierpiącemu na schizofrenię w zrozumieniu na czym polega przebieg choroby, jak się ona rozwija, a także na temat jej objawów i tym jak sobie z nimi radzić
  • !leczenie elektrowstrząsami - może być ono stosowane jedynie w ciężkich, uzasadnionych przypadkach takich jak np. epizody schizofrenii z myślami i tendencjami samobójczymi, lekooporności, występowaniu nasilonych objawów katatonicznych lub też w przypadku kobiet w ciąży!
A czy chorych zawsze należy hospitalizować?
W wielu przypadkach osób cierpiących na schizofrenię leczenie odbywa się ambulatoryjnie. Powodem do hospitalizacji chorującego mogą być:
  • ostre nasilenie epizodów psychotycznych
  • gwałtowne zaostrzenia przebiegu choroby
Najczęściej jednak konieczność hospitalizacji jest wynikiem samodzielnego odstawiania leków, zmniejszania ich dawek, a także sposobu ich przyjmowania.

Kilka faktów o schizofrenii:
  1. Choroba ta ujawnia się najczęściej przed 30 rokiem życia
  2. Według przykrych statystyk aż 10% chorych na schizofrenię popełnia samobójstwo
  3. Cierpiący na schizofrenię nie stanowią większego zagrożenia dla innych od osób zdrowych
  4. Schizofrenia NIE JEST chorobą dziedziczną
  5. Według statystyk a całym świecie na schizofrenię cierpi 1 na 100 osób
To by było na tyle na ten temat. Pamiętajmy, że schizofrenia jest poważną chorobą psychiczną, a na nią cierpiącym należy okazać dużo wsparcia, zrozumienia oraz cierpliwości. Zawsze powinniśmy pokazywać innym, gdy tylko tego potrzebują, że jesteśmy z nimi i chcemy im pomóc, bo nas to wiele nie kosztuje, a dla nich to znaczy bardzo wiele :)

Na koniec powiem wam tylko - trzymajcie się 
i wspierajcie nawzajem. Buziaki! 😘

czwartek, 2 maja 2019

Czego nigdy nie należy mówić osobie w depresji?



Depresja jest chorobą psychiczną, o której mówi się coraz częściej. W wielu przypadkach jednak ludzie nie mają pojęcia jak bardzo ciężka jest walka z nią oraz samo funkcjonowanie. Po części to wina stereotypów, a po części tego, że depresja w większości przypadków nie rzuca się nam w oczy. Zdarza się też, że zapominamy o jednej ważnej rzeczy - każdy chory doświadcza i odczuwa depresję na swój własny sposób.

Brak zrozumienia co do niektórych zachowań chorych tak jak i objawów, z którymi się mierzą przyczynia się do tego, że czasem nawet i nieświadomie wypowiadamy słowa, które mocno ranią naszych bliskich. Dlatego też postanowiłam przedstawić, krótką listę - 10 rzeczy, których nie należy mówić osobom w depresji...
  1. Po prostu się uśmiechnij! - klasyk. Chyba każdy chory usłyszał to przynajmniej raz. No dobrze, uśmiechnę się. I...co dalej? O to chodzi. Uśmiechając się nie poprawimy swojego samopoczucia, a co najwyżej adresat tego komunikatu poczuje się lepiej, bo będzie mógł po prostu uznać, że już po problemie. Skąd właściwie wziął się ten tekst? Faktycznie jest coś takiego, że można oszukać mózg. W momencie, w którym czujemy się przygnębieni uśmiech faktycznie może pomóc, gdyż do mózgu wysyłany jest komunikat - uśmiecham się, znaczy, że coś fajnego się stało - i nasz nastrój ulegnie delikatnej poprawie. Ale w przypadku depresji to niezbyt skuteczna metoda. Depresja to nie jest zwykłe przygnębienie, a nasz mózg po takim komunikacie zwyczajnie zgłupieje - zaraz...uśmiecham się, ale przecież wszystko jest nie tak - i w tym momencie nasze samopoczucie jedynie ulegnie pogorszeniu.
  2. Idź pobiegać! - prawda - ruch to zdrowie, ale teraz. Wyobraźcie sobie taką sytuację: leżycie w łóżku, macie wysoką gorączkę, nie macie siły nawet iść do toalety nie mówiąc już o dłuższych wędrówkach. W tym momencie podchodzi ktoś do was i mówi - idź pobiegać! od razu będzie ci lepiej! - i...co byście w takiej sytuacji powiedzieli? "Powaliło gościa"...tak...teraz zauważcie, że tak samo wygląda to w sytuacji osoby chorej na depresję...
  3. Nie masz może wrażenia, że te leki zmieniają cię w kogoś innego? - "Ej, wiem, że cię boli głowa, ale nie sądzisz, że ten apap zmienia się w kogoś kim nie jesteś?", "Nie. Jestem dalej sobą. Zażywam je tylko dlatego, że wpływają pozytywnie na moje samopoczucie", To samo tyczy się wszystkich innych leków. Depresja jest chorobą. Podobnie jak angina, grypa,...itd. Leki są dla ludzi, aby ułatwić nam funkcjonowanie oraz przyśpieszyć powrót do zdrowia. 
  4. Myśl pozytywnie! - "Nie mam żadnych sił życiowych i chcę umrzeć! Hura!!!". Tak może być? Nie? Kurczę, a myślałam, że jak uznam to za pozytywne to będzie dobrze... Po prostu... zrozumcie, że ktoś kto czuje się beznadziejnie, nie da rady myśleć pozytywnie. Gdy jest nam źle to nie widzimy plusów, nie jesteśmy w stanie się na nich skupić bo nasze myśli odlatują wbrew naszej woli.
  5. Inni mają gorzej - gratuluję odkrycia! Niniejszym nagrodę za niezwykły geniusz przyznaję... No a tak serio. Ktoś ma gorzej, ktoś ma lepiej. To jest tak jakby...normalne? Osoba w depresji słysząc ten tekst będzie czuć się winna. No bo skoro inni mają gorzej to ona jest egoistką skoro myśli tylko o swoich problemach i się nad sobą użala. Tak. To tak działa tok myślenia dużej części osób w depresji. Nie zabraniajmy nikomu czuć się źle. Każdy ma do tego prawo. To dokładnie tak jakby zabronić komuś kto ledwie zdał rok się cieszyć ponieważ inni mają lepiej. No kurde...nie. To tak nie działa. 
  6. Weź się w garść - dzięki! Nie wpadłam na to! Od razu mi lepiej! Kolejny raz powtarzam - NIE. To tak nie działa. Jeśli masz złamaną nogę, a ktoś ci powie - ogarnij się i po prostu zacznij chodzić - to najprawdopodobniej uznasz go za idiotę. Chorującej osobie należy pomóc, a nie obarczać ją winą za jej stan. No bo skoro nie umie się tak po prostu ogarnąć to chyba jest z nią coś nie tak...
  7. Inni jakoś żyją - kolejne bardzo odkrywcze stwierdzenie. Życie w spokoju, bez ciągłego smutku, poczucia winy, wypełniającej pustki... zapewniam, nikt w depresji by tym nie pogardził. Chory nie ma siły na to, aby funkcjonować na tym samym poziomie co osoba zdrowa. Chciałby czuć się tak jak ci, którzy chcą żyć, nie nienawidzą siebie, radzą sobie z życiem... po prostu nie jest to dla nich w danym momencie możliwe.
  8. Przestań się nad sobą użalać - przekładając na to co rozumie osoba chora - daj sobie spokój, wymyślasz sobie problemy, a mnie to nie obchodzi. Takie osoby potrzebują naszego wsparcia, a my wyraźnie pokazujemy im, że nie mogą na nas liczyć. Czują się osamotnieni, a my zwyczajnie przyznajemy im rację.
  9. Wiem jak się czujesz - a śnieg jest czarny. Może ci się wydawać, że wiesz, ale choćby zostało ci dokładnie opisane co przeżywa dana osoba - nie ma szans abyś w pełni zrozumiał/a jak źle jest komuś w tym stanie. Nawet jeżeli sam kiedyś chorowałeś/aś to i tak nie wiesz jak czuje się ktoś kto aktualnie przez to przechodzi, bo jak wspomniałam na samym początku, każdy jest inny i chorobę przeżywa na swój własny sposób.
  10. Nie wyglądasz jakbyś miał depresję...- ale, że co? Jeśli się myję, nie ubieram na czarno i od czasu do czasu się uśmiechnę to nie mogę mieć depresji? Ludzie, naprawdę, nie odbierajmy nikomu prawa do złego samopoczucia. Depresja to choroba, a nie moda albo jakiś styl.

To by było na tyle. Rzecz jasna, nie są to wszystkie zwroty, których nie należy używać. Najważniejsze to zastanowić się, czy aby na pewno to co zamierzamy powiedzieć nie zostanie odebrane negatywnie? 
Pamiętajmy, że depresja jest poważną chorobą, na temat której duża część społeczeństwa nie posiada wystarczającej wiedzy, co jest krzywdzące dla osób chorych i dlatego właśnie powinniśmy edukować siebie, a także i innych na jej temat.

A na koniec życzę wszystkim miłego dnia :)

środa, 1 maja 2019

Wychowawcze klapsy

Wychowywanie dzieci nigdy nie jest łatwe. Jedni radzą sobie z tym lepiej, a inni gorzej. Metod wychowawczych jest cała masa, ale myślę, że jedna z nich budzi swego rodzaju wątpliwości. Mowa oczywiście o tzw. "wychowawczych klapsach".


Jak to właściwie z nimi jest? To dobra metoda?

Cóż...tak właściwie to NIE. Klaps wychowawczy czy też nie wychowawczy...wszystko jedno. W obu przypadkach jest to forma przemocy wobec dzieci. Dziecko może być niegrzeczne, czasem nas nie słuchać, dokuczać, zepsuć coś. Może. Ponieważ jest TYLKO dzieckiem. Ono nie chce nam zaszkodzić. Zachowuje się nieodpowiednio z jakiegoś konkretnego powodu. Może np. chce trochę naszej uwagi, uważa, że to co robi jest śmieszne, nudzi się itd. Tych powodów jest naprawdę wiele. 

Wielu z rodziców myśli wtedy - "dzieciak dostanie w dupę to się nauczy". Niestety drodzy rodzice nie jest to takie proste. 

Dziecko w starciu z dorosłym jest bezbronne. Ono niczego się nie nauczy, a jedynie zostanie naszym sposobem na wyładowanie swojej frustracji. 

Możemy się oczywiście tłumaczyć, że działamy pod wpływem emocji. Ale czy kierowanie się nimi jest słuszne? Jesteśmy źli, zdenerwowani, poirytowani dlatego, że nie umiemy sobie poradzić z uspokojeniem, wpłynięciem na zachowanie dziecka, więc swoje poczucie niekompetencji i nieudolności wyładowujemy poprzez dawanie dziecku "klapsów". Tylko zastanawia mnie jedno...gdzie jest wina dziecka w tym, że rodzice sobie nie radzą z wychowaniem?


Wielu pewnie teraz powie "Ja jakoś dostawałem paskiem i wyrosłem na porządnego człowieka"

 Dobrze. Ty wyrosłeś na porządnego człowieka. 

*Ale po pierwsze. Porządnym człowiekiem stałeś się nie dlatego, że dostawałeś pasem, a pomimo tego.

*A po drugie. Każdy z nas jest inny. Na jednego wpłynie to bardziej, a na innych mniej. Warto ryzykować? Skutki mogą być najróżniejsze.

Skutki:
-negatywny wzorzec postępowania - dzieci myślą szybko i w prosty sposób. Uczą się obserwując własne otoczenie, a zwłaszcza to najbliższe.. Dziecko, które za każdym razem gdy zrobiło coś złego dostawało klapsa może sobie wpoić, że agresja jest najlepszym sposobem na rozwiązywanie problemów lub też konfliktów. Gdy się zdenerwuje może zachowywać się w sposób agresywny wobec koleżanek i kolegów, a nieraz także i rodziców. O ile w wieku 5/6lat takie dziecko nikomu większej krzywdy raczej nie wyrządzi, o tyle w późniejszych latach życia sytuacja może się nie uspokoić, a nawet rozwinąć, a wtedy taka osoba będzie stanowić realne zagrożenie dla otoczenia.
-trauma - prawdą jest, że w pamięć zapadają nam sytuacje, z którymi związane są nasze silne emocje. Czasem zdarza się tak, że jakieś zdarzenie odbije się zbyt mocno na naszej psychice i zostawi po sobie rany, które mogą nam utrudnić prawidłowe funkcjonowanie w niektórych sytuacjach życiowych.
-choroby psychiczne - dzieci, które są bite skazane są na dużą dawkę stresu, a zbyt duża jego dawka znacząco wpływa na nasze zdrowie psychiczne i z czasem może prowadzić do pojawienia się różnych zaburzeń

Także pamiętajmy - metoda "wychowawczych klapsów" jest nieskuteczna. Dziecko będzie jedynie zastraszane i osłabiane psychicznie za każdym razem, gdy rodzic postanowi wymierzyć mu taką karę. Bicie dziecka nie sprawi, że zyskamy u niego szacunek, a wręcz przeciwnie. Zniechęcimy je do siebie. 

To tyle na ten temat. Mam nadzieję, że wpis się wam podobał. Zachęcam do wyrażenia swojej opinii. Co uważacie na temat "wychowawczych klapsów"?

A na koniec pozdrawiam wszystkich i miłego dnia życzę ;)








niedziela, 21 kwietnia 2019

To w porządku, aby czuć się źle





Nie ma w tym absolutnie nic złego i zdecydowanie nie jest to powód do wstydu. Wiele jednak osób z różnych przyczyn waha się lub nawet nie zamierza prosić o pomoc, której wyraźnie potrzebuje. 
Jakie są tego powody? Co robić? Gdzie się zwrócić?
Niestety wraz z rozwojem cywilizacji zaczęła rosnąć ilość  osób cierpiących z powodu różnych chorób psychicznych. Jest to niezwykle ciężka sytuacja zarówno dla osoby chorej jak i dla jej otoczenia, które często nie rozumie problemu, a czasem nawet nie zauważa, że jakikolwiek jest.
Na początku myślę, że należałoby wspomnieć o rzeczy oczywistej, ale o takiej, o której jednak często zapominamy. NIE JESTEŚ SAM. Jest wiele osób, które rozumieją to jak się czujesz i co przeżywasz. Jest wiele osób, które cię wysłuchają i być może nawet spróbują ci pomóc. Najważniejsze jednak jest to, aby nie bać się o tę pomoc prosić. Czasem wydaje się, że jest za późno, że już nic się nie da zrobić. Ale to nie prawda. Wiem, że część z was może sobie teraz pomyśleć - "no dobrze, ale skąd ty niby wiesz jak źle ze mną jest? Co ty możesz o tym wiedzieć? Nie wiesz co czuję". I wiecie co? Macie racje. Nie wiem. Nie jestem żadnym z was, więc nie mam prawa wiedzieć jak bardzo ciężko wam jest. Mogę sobie jedynie próbować wyobrazić jak wielki ból odczuwacie. Zdaję sobie sprawę, że choroby psychiczne nawet te same są przeżywane przez każdego na jego indywidualny sposób. Nie ma żadnej instrukcji obsługi osoby z: depresją, schizofrenią, ocd, chad, borderlinem...(itd.). Dlatego właśnie warto prosić o pomoc. To wszystko to są stany, które można, a nawet TRZEBA leczyć, a na to NIGDY nie jest za późno.
Osoba chorująca często jest przekonana, że jej nie można pomóc. Wie, że są ludzie, którzy wyzdrowieli, ale wydaję się jej, że z nią jest już tak źle, że to nierealne, że jest już za późno. Taką osobę koniecznie należy uświadomić, że to nieprawda. Zawsze istnieje szansa na uzdrowienie. Po prostu czasem jest wymagane więcej czasu. Każdy zdrowieje w swoim własnym tempie. 


Jednak co w momencie, w którym wiem, że da się mi pomóc, ale boję się lub też wstydzę o te pomoc poprosić?

Problemem często jest wstyd, a także i strach. Obawiamy się reakcji otoczenia. Nie chcemy, aby nas napiętnowano, wyśmiewano lub też wyzywano od wariatów. Ważne jest tutaj uświadomienie sobie, że to w porządku, aby czuć się źle. Gdy mamy grypę, to nie widzimy nic ani złego, ani dziwnego w tym, że idziemy do lekarza. Jest to dla nas normalne. Dlaczego więc w wypadku złego samopoczucia dotyczącego naszego stanu psychicznego powinniśmy się wstydzić?

Jeżeli jednak to do nas nie przemawia, albo w dalszym ciągu mamy obawy - skąd niby ludzie będą wiedzieć, że się leczycie? Jeżeli sami ich nie powiadomicie to najprawdopodobniej nikt się o niczym nie dowie. Nie odegra się to też w żaden negatywny sposób na waszej przyszłości. Skutki, które daje nam leczenie mogą być jedynie pozytywne, gdyż cały ten proces przy okazji uczy nas radzić sobie ze swoimi emocjami w najzwyklejszych sytuacjach z życia codziennego. U niektórych pojawia się też obawa dotycząca utrudnień w późniejszym szukaniu zatrudnienia, która jest zresztą niesłuszna, gdyż ewentualny przyszły pracodawca, podobnie jak wasi znajomi, niepowiadomiony nie będzie miał o niczym pojęcia. No bo skąd? Wpiszecie do CV coś w stylu: "ps: Leczyłem/am się na (np.) depresję"? Szczerze w to wątpię. Nawet bardziej skrajne przypadki jak np. pobyt w szpitalu psychiatrycznym nie zostają nigdzie podane. Także bez obaw ;)


Okay, dobra. Rozumiem. Załóżmy, że już nie mam tego ograniczenia. Jak mam się za to zabrać?

Jest to faktycznie ciężka sytuacja. Nawet jeżeli rozumiemy, że nie ma się czego wstydzić, to w dalszym ciągu boimy się reakcji innych. Jeżeli jesteśmy pełnoletni to bez problemu możemy udać się prosto do psychologa/psychoterapeuty na konsultację. Jednak jeśli nie ukończyliśmy jeszcze 18 roku życia to niestety po prostu musimy udać się do naszych rodziców/opiekunów prawnych.

!WAŻNE: Nigdy nie należy przyjmować założeń typu: "Poczekam do urodzin i załatwię to na spokojnie, sam", a już w szczególności, gdy dzieli nas od nich okres dłuższy niż kilka tygodni. Nim dłużej zwlekamy tym bardziej ryzykujemy pogorszeniem się naszego stanu psychicznego, czego konsekwencje mogą być przeróżne!

Zdaję sobie sprawę, że jest to bardzo ciężkie zadanie, a już szczególnie gdy nachodzi konieczność powiadomienia ich o trudniejszych do zrozumienia, a także do zaakceptowania problemach (np. samookaleczanie, myśli/tendencje samobójcze itd.). Pamiętajmy jednak, że nie musimy tego robić sami. Możemy skorzystać z pomocy przyjaciół, którzy znają naszą sytuację, a mogą być dla nas naprawdę silnym wsparciem lub ewentualnie dobrym pomysłem jest także skorzystanie z możliwości, które daje nam szkoła. Możemy zwrócić się do naszego wychowawcy, innego zaufanego nauczyciela lub też do pedagoga szkolnego, który przecież właśnie po to jest, aby nam pomóc. Ta osoba w zależności od powagi sytuacji może wykonać do nich telefon i powiedzieć jak wygląda nasza sytuacja lub też uczestniczyć w trakcie rozmowy z nimi.


Załóżmy, że wszystko poszło dobrze, zapisano mnie do terapeuty, ale z jakiegoś powodu nie przepadam za nim. Co wtedy?

Po pierwsze: nie rezygnuj po pierwszej wizycie. Zdarza się, że nie darzymy terapeuty sympatią, jednak nasze pierwsze wrażenie może być całkowicie błędne. Przy pierwszym spotkaniu towarzyszy nam wiele emocji takich jak strach czy poddenerwowanie. Nie wiemy czego tak właściwie mamy się spodziewać. Często mamy też w głowie wiele stereotypów, które nas negatywnie nastawiają do leczenia lub też postrzegamy terapeutę jako wróżkę, która uleczy nas w jeden dzień. Nic bardziej mylnego. Terapia może trwać nawet do kilku lat. Wszystko zależy od naszego zaangażowania w terapię, a także tego jak bardzo nasz mózg jest oporny jeśli chodzi o zmiany.  
Daliśmy terapeucie drugą szansę. Mogło się okazać, że się myliliśmy, ale mogło także, że mieliśmy rację. Wtedy mamy dwie opcje. Albo porozmawiamy z terapeutą o tym co nam w nim nie pasuje, aby on mógł się do nas dostosować, albo też poprosimy o zmianę terapeuty. Często gdy trafiamy na samym początku na niekompetentnego terapeutę to wyrabiamy sobie opinie, że oni wszyscy są beznadziejni. No, ale hej...czy jeżeli mamy mononukleozę, a lekarz zapisze nam leki na anginę (bardzo podobny przebieg) to czy przestaniemy chodzić do lekarza i uznamy, że wszyscy są do niczego? No raczej nie. Po prostu pójdziemy do innego specjalisty i tak samo powinniśmy postąpić w sytuacji dotyczącej psychoterapeuty. 



No tak, ale co z lekami?

Jeżeli chodzi o kwestię FARMAKOTERAPII to nie w każdym przypadku jest on stosowana. O tym decyzję podejmuje psychiatra, do którego możemy wybrać się sami lub też zostać skierowani przez terapeutę. Leki stosowane są m.in. jako wsparcie, w momencie, w którym jest nam ciężko funkcjonować normalnie lub choroba znacząco utrudnia nam pracę w trakcie terapii. Są także stosowane w celu osłabienia lub też całkowitego zlikwidowania dokuczających nam objawów.

!WAŻNE: Istnieje wiele mitów na temat leków stosowanych w leczeniu chorób psychicznych m.in. to, że leki otumaniają, zamieniają nas w kogoś innego, zażywanie ich jest oznaką słabości, czynią nas zdrowymi po paru tygodniach...(itd.). Wszystko to są jedynie mity. Żadna z tych i wiele innych teorii na temat działania leków psychotropowych nie jest prawdziwa. Prawidłowo dobrane leki NIE OTUMANIAJĄ. Nie stajemy się kimś innym, a jedynie polepszamy swoje samopoczucie. To, że potrzebujemy leków nie oznacza, że jesteśmy słabi. Jesteśmy silni bo przeszliśmy naprawdę wiele ciężkich dla nas chwil oraz  zdobyliśmy się na odwagę i sięgnęliśmy po pomoc. Działanie leków psychotropowych w pełni ujawnia się dopiero po około miesiącu od rozpoczęcia stosowania. Poza tym - one pełnią tylko rolę naszego wsparcia. Całkowite ustąpienie objawów może potrwać bardzo długi czas. Nie należy także przerywać stosowania leków na własną rękę, nawet jeżeli objawy ustąpiły. Wszystkie decyzje dotyczące odstawiania, stosowania czy też zmieniania leków powinny być podjęte przez psychiatrę!

To tyle na ten temat. Pamiętajmy, że zdrowie psychiczne jest równie ważne co zdrowie fizyczne i nigdy nie należy bagatelizować długotrwałego złego samopoczucia i skorzystać z możliwości sięgnięcia po pomoc.

W razie konieczności rozmowy, ciężkiej sytuacji, z którą już sobie nie radzimy, silnych myśli samobójczych, nagłego pogorszenia naszego stanu,...itp., niezależnie od tego czy już podjęliśmy się leczenia, czy jeszcze nie to możemy skorzystać z pomocy, którą DARMOWO oferuje nam Centrum Wsparcia Dla Osób W Stanie Kryzysu Psychicznego. Możemy skorzystać z pomocy specjalistów, którzy całodobowo pełnią dyżury pod telefonem. Ewentualnie w określonych godzinach z pomocy można skorzystać także za pomocą e-mail'a oraz czatu.




Link do strony - https://liniawsparcia.pl/





tongue-out WSZYSTKICH GORĄCO POZDRAWIAM I MAM NADZIEJĘ, ŻE WPIS WAM SIĘ PODOBAŁ tongue-out